wtorek, 25 czerwca 2013

Jestem złą matką!

Jak często czujecie się złymi matkami? Ile razy były podważane Wasze kompetencje odnośnie wychowania własnego dziecka? Jak często robicie coś wbrew sobie, bo ktoś zwrócił Wam uwagę, że robicie "źle"? Jak często zatajacie prawdę odnośnie tego jak wychowujecie dziecko żeby nie zostać wyśmianym,, ocenionym lub potępionym?

Niby wiemy jak chcemy wychować dziecko, uważamy że potrafimy się nim zająć najlepiej, że innym ludziom nic do tego, niech się zajmą własnym sprawami. A jednak ludzie bądź sytuacje wpływają podświadomie na nasze zachowanie. I nawet jeżeli dalej robimy to co uważamy to czasami nam smutno, że ktoś nas skrytykował.

Z czego to wynika? Z niskiego poczucia własnej wartość? Z presji otoczenia samej w sobie? Z braku wiary we własne siły, braku wiary w siebie i braku wiary w dziecko? Czy my matki, nie dostajemy odpowiedniego wsparcia od męża, rodziny, bliskich?

No to teraz mój coming out! 
Śpimy z dzieckiem od urodzenia i będziemy z Nią spać tak długo jak będzie chciała.
Nie szczepimy dziecka!
Mam zamiar karmić piersią do drugich urodzin.
Wychowujemy nasze dziecko w Rodzicielstwie Bliskości.
Uważam, że Reni Jusis to świetna babka i każdy powinien się choć jednej rzeczy od niej nauczyć.
I tak, jestem jedną z tych "nowoczesnych matek" i czytam "bzdury w internecie" właśnie po to żeby się rozwijać, samodoskonalić i szukać alternatywnych sposobów na to żeby żyło nam się łatwiej, zdrowiej i szczęśliwiej!

I NIE ZAŁOŻĘ JEJ SKARPETEK!

12 komentarzy:

  1. Najważniejsze aby nie robić nic wbrew sobie

    OdpowiedzUsuń
  2. Jezu, Maja dzięki :) Hanka spi z nami do tej pory... nie chce sama. Dzisiaj spała sama jedynie dlatego, że wczoraj zmęczona zasnęła w samochodzie i ją przenieśliśmy po prostu do jej łózka. Bez mycia :) Ojej :) Ja nie wiem co to bedzie dalej, bo juz w sumie nie powinna z nami spac, ale słyszałam "gorsze" przypadki, więc ... ;) tak fajnie jest jak w nocy się przytula, gada przez sen, smieje się, rano mnie budzi, całuje, opowiada sny.

    Ja tez jestem złą matką, niekonsekwentną, pobłażającą, dającą oglądać duzo bajek, robiącą jej co jakis czas "dzien dziecka", pozwalającą na dużo. Ale przez to (mam nadzieje) moje dziecko jest wesołe, otwarte, przychodzi do mnie przytula się, mówi ze kocha, całuje itd. To dla mnie ważne :)
    oczywiście czasem daje o sobie znac moja ciemniejsza strona, są też kary, żeby nie było ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "ak fajnie jest jak w nocy się przytula, gada przez sen, smieje się, rano mnie budzi, całuje, opowiada sny."

      no i to o to chodzi :)))) jest wiecej pozytywnych stron niz negatywny spania z dzieckiem

      Usuń
  3. eee tam nic nowego nie napisałaś;P

    OdpowiedzUsuń
  4. i czapki zapomniałaś dodać ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. No ja jestem potworem bo dałam dziecku frytki z KFC i sadzam codziennie przed kompem na Teletubisie, żeby iść do kibelka :) o nieszczepieniu nie wspomnę, bo to już patologia :) w czapkach nie chodzimy, skarpety też są be. Tak, też jestem internetowa, czytam bzdury i nie robię tego co poleca superniania. Mały śpi trochę z nami trochę sam, będzie spał z nami aż uzna że to obciach :) oczywiście, że będzie rozpieszczony, bo kogo mam rozpieszczać? Odkąd się pojawił, moje potrzeby kończą się na jego potrzebach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  6. Skarpetek i czapki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czasem o nas ludzie źle mówią, ale nie należy się tym przejmować a słuchać po prostu własnego ja.

    Kultura

    OdpowiedzUsuń
  8. czapki i skarpetek nie założę, ani nie nakryję pieluchą powyżej 20 stopni :)

    pupy za każdym razem smarować też nie będę 2 cm warstwą sudokremu

    OdpowiedzUsuń
  9. Nowoczesne rodzicielstwo, oparte na podążaniu za naturalnymi potrzebami rozwojowymi dziecka bez ingerencji i przesadnej stymulacji, a nade wszystko bez wymuszania pewnych rzeczy sprawdza się tylko w wypadku zwykłych, przeciętnych dzieci. Mój syn czeka na diagnozę, czy jest autystą, czy nie (bo to przypadek dość nietypowy, bo bardzo lubi ludzi, tylko czasem odpływa np. zaaferuje się teksturą obicia fotela tak, że nie zwraca uwagi na ludzi i ma kilka stereotypii). Gdyby pozwalać mu jedynie na robienie tego na co ma ochotę i co lubi (bo dziecko samo najlepiej i w swoim tempie rozwija się przez zabawę), próżno byłoby czekać na spontaniczną naukę przez naśladowanie, nazywanie przedmiotów, czy choćby przychodzenie na wołanie. Jest pogodny, kontaktowy, inteligentny, ale nie robi pewnych rzeczy, które zwykłe dzieci robią spontanicznie. Spędziłam ponad miesiąc na uczeniu ponad dwuletniego byka gestu wskazującego i przeglądania książeczek z kimś, a nie samemu. I polegało to głównie na codziennym sadzaniu go na siłę, braniu jego ręki (pomimo protestów), i wykonywaniu nią gestu wskazującego i tłumaczeniu, co widzi. Pokaż kotka. I zakazane przez nowoczesne rodzicielstwo branie na chama za rękę, i jego palcem pokazywanie kotka, przy akompaniamencie wściekłego ryku, albo pod wzrokiem naburmuszonego bazyliszka. I chwalenie po każdym pokazaniu kotka jego ręką zakazanymi przez nowoczesne rodzicielstwo słowami (pięknie, brawo, bardzo dobrze itd. itp.). Pomogło. I to nic, że przez pierwsze dwa lata życia doił mleko jak nakazują nowoczesne mądrości, że było się na każde jego zawołanie, że spał z nami, był noszony na rękach do oporu. Żeby nauczył się chodzić za rękę (a nie tylko na czworakach lub trzymając się mebli), trzeba było wpierw przez kilka tygodni zmuszać go do wykonywania różnych ćwiczeń, pokonywać pierwszy opór zanim coś polubił. Mamy zajęcia z psychologiem, logopedą i z integracji sensorycznej i nie mówię, że się go tam dręczy, bo je lubi, ale jak się okazało, że jedna czy druga pani ma w nosie jego fumy i protesty, to fumy i protesty się skończyły i okazuje się, że można się czegoś nauczyć. Chętnie czytam różne internetowe i książkowe artykuły o wychowywaniu dzieci, ale 90% z nich w naszym przypadku mogę sobie niestety w buty wsadzić i w zasadzie każdą pierdołę trzeba przeanalizować samemu, znaleźć na nią sposób i zobaczyć, czy podziała.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie można tak mówić! Każda matka wychowuje dziecko w inny sposób, jakiekolwiek ocenianie samej siebie poprzez pryzmat innych to błąd!

    OdpowiedzUsuń